Blog > Komentarze do wpisu

WTOREK – Pieeelgrzymkaaa, baczność!

Powiedziano nam dziś, że to i dobrze, iż nie idzie z nami żaden kapłan – bo dopiero wtedy możemy docenić, jaką wartość ma Msza Święta. I od niej chciałabym dziś rozpocząć. Udało się. Jak plan trasy pielgrzymkowej przewiduje, cud eucharystyczny dokonał się w miejscowości  Staw. Sporo emocji wyprzedziło to zdarzenie – nerwy i niepewność, czy uda się dojechać kapłanowi na czas. Widać, „proście, a otrzymacie”! J Zabrzmiał więc warkot silnika auta ojca Marcina, a zaraz potem Jego śmiech i nasze uśmiechy! Miłe przywitanie i zaczynamy Mszę!

Następnie – markowa zupa, czyli przegląd zaopatrzenia busa. Jak zawsze pychotkaaa! Zanim jednak to wszystko miało miejsce, znów doświadczyliśmy cudu! Mieszkańcy  Stawu podarowali nam ogrom przysmaków, które nie sposób było unieść! Nawet Koziołek musiał interweniować !

A na koniec – Ruda.  O 20.00 adoracja w ciszy przerywana muzyką i śpiewem, którą zakończył Apel. Bilans pielgrzymkowy nieco się zmienił ponieważ brat Grzegorz musiał nas opuścić, jednak z nadzieją na spotkanie na Jasnej! Poza tym, wrócił  prezes Komitetu po dwudniowej nieobecności –PSPKP znów w komplecie! Ojciec Marcin, natomiast, który z uśmiechem, dyscypliną i łóżkiem polowym się nie rozstaje, zostanie z nami do jutra.  Łóżko może dłużej…

I tak mija wieczór i poranek - dzień szósty.



wtorek, 02 sierpnia 2011, biechowo

Polecane wpisy