Blog > Komentarze do wpisu

Dzień czwarty: Skarszew – Brzeziny

Pierwsza z dwóch nocy spędzonych „po domach” za nami. Dziś kontynuowaliśmy rozpoczęte we wtorek omijanie Kalisza, przechodząc od Skarszewa, przez Tłokinię Kościelną, Opatówek, Saczyn, Aleksandrię, aż do Brzezin.

Dzisiejsze wędrowanie rozpoczęliśmy o godz. 7 startując z legendarnej już skarszewskiej „Bazy”.  Pierwszy, najdłuższy tego dnia odcinek, liczący 10 kilometrów minął bardzo sprawnie. Pogoda dopisywała – umiarkowana jak na warunki pielgrzymkowe temperatura, słońce przebijające się zza chmur pozwalały przejść długi odcinek bez większych problemów.

Prawdziwa uczta czekała nas jednak dopiero po kolejnym etapie, w Saczynie, gdzie tradycyjnie przybyli goście z Biechowa. Nawiedzili nas z nie byle czym, bo z obiadem, na który składały się: mięso z kurczaka, ziemniaki i sos. Ne zabrakło też kompotu oraz kilku blach placka drożdżowego. Palce lizać!

Po obiedzie udaliśmy się na kolejne dwa etapy pieszego wędrowania. Pierwszy, nieco dłuższy prowadził z Saczyna do strażnicy w Aleksandrii, zaś ostatni odcinek, jeden z najkrótszych na całej pielgrzymce (ok. 4 km) prowadził już bezpośrednio do Brzezin.  Na tym odcinku dzielnie uciekaliśmy przed deszczowymi chmurami. Na nic jednak zdało się nawet skrócenie ostatniego postoju. Deszcz nas dogonił i solidnie zmoczył. Trzeba jednak uczciwie powiedziec, że kolor chmur sugerował znacznie solidniejszą ulewę, w stosunku do tej, która nas spotkała.

A w Brzezinach spore zmiany. Elewacja na szkole odnowiona, a na terenie dawnego boiska Orlik! Dzięki temu skorzystać mogliśmy z pryszniców w przyległym do nowej budowli zapleczu.

Dziś przed nami jeszcze Msza święta oraz Apel Jasnogórski. Zaczynamy tradycyjnie o godz. 20.

środa, 31 lipca 2013, biechowo

Polecane wpisy