Blog > Komentarze do wpisu

Dzień piąty: Brzeziny – Lututów

Pogoda nam się ustabilizowała, dzięki czemu nasza wędrówka stała się łatwiejsza. Dziś słońce przeplatało się z cieniem powodowanym nie tylko przez okoliczne lasy, ale też pojawiające się od czasu do czasu chmury.

Nie oznacza to jednak, że obawialiśmy się tego dnia deszczu. Bezchmurna noc, która pozwoliła obserwować cały dostępny o tej porze roku gwiazdozbiór zapowiadała wędrówkę pozbawioną opadów.

Na szlak wyruszyliśmy o godz. 7. W okolicach godz. 9 byliśmy na pierwszym postoju w Głuszynie. Tym razem jednak nikt nie zechciał wybrać się na znajdujący się niedaleko Koniec Świata, gdyż postój był bardzo krótki. Odbiliśmy sobie to trochę na kolejnym postoju obiadowym.

Dziś po raz pierwszy mogła wykazać się nasza kuchnia. Posiłek konsystencją przypominał zupę z wkładką! W smaku rzecz była niezła, ale ocenę trzeba pozostawić pielgrzymom!

Trasa poobiednia mijała w praktycznie identycznej pogodzie. Dlatego do Lututowa dotarliśmy bez żadnych przeciwności, w okolicach godziny 17. Tradycyjnie wszyscy ruszyli pod prysznice.

Dziś Mszę świętą mamy w kościele w Lututowie. Rozpoczynamy o godz. 20. Zaraz potem tradycyjnie odśpiewamy Apel Jasnogórski. Już teraz przybyli do nas goście z miłymi niespodziankami (ryby, pizza etc.). Wszystkich, którzy chcieliby jeszcze do nas przybyć zapraszamy - macie jeszcze pół godziny! Oczywiście warunkiem koniecznym nie jest przywożenie rozmaitych posiłków, a jedynie szczera chęć odwiedzenia nas!

czwartek, 01 sierpnia 2013, biechowo

Polecane wpisy